Ignorując ją, kiedy wychodzi na zimno

GSB na zimno - relacja sobota, 20 lutego 2010 15:41 Tweet. Skoro można zadedykować komuś książkę, czas i wysiłek poświęcony na jej napisanie, to zapewne można i podróż. Dedykuję, więc mój czas i wysiłek tym, którzy na mnie czekali. Kiedy już wydawało jej się, że dzieli ją ode mnie zaledwie krok, niespodziewanie drogę zastawił jej sam Thranduil. Zjechawszy na linie z helikoptera. - Ja się tym zajmę. – powiedział rzeczowo, a jego głos zdawał się ziać żywą nienawiścią. Ale koniec żali! Zaczynam myśleć nad nowym opowiadaniem (będzie romans, szczypta fantastyki i sporo akcji) i opuszczeniem blogspota na dobre. Oczywiście, Różę dalej będę tu wrzucać, ale następne opowiadania planuje wstawiać na wattpada. Wydaje mi się, że tamtejsze środowisko jest bardziej przyjazne niż blogspot ostatnimi czasy. Jej wargi poruszały się, bezgłośnie wtórując soliście w jego popisowej arii. Wyglądała na tak zatraconą w sztuce i szczęśliwą, jakby zapomniała o otaczającym ją świecie. Kiedy muzyka ucichła i opadła kurtyna kobieta klaskała entuzjastycznie z uśmiechem na ustach. – Tak. – Draco skierował się do drzwi, ignorując lub może nie zauważając stłuczonej chińskiej filiżanki pod stopami. Kiedy do nich dotarł, zatrzymał się, na chwilę opierając na nich rękę. – Lubi mnie – powiedział bardzo cicho. – Ale tylko jako przyjaciela. Nic więcej. Nie sądzę, żeby w przyszłości coś się ... Kiedy nie odpowiedział od razu, zagryzła wargę i odwróciła głowę w drugą stronę, by udawać, że bardzo interesuje ją regał na książki — na dolnych półkach Michał trzymał same słowniki obcych języków, na wszelki wypadek, chociaż Sylwester nigdy nie widział, żeby którykolwiek otwierał. Po prostu lubił je zbierać. Zbiorowy okrzyk przywitał ją, kiedy otworzyła drzwi. Piątka przyjaciół stała w progu, uśmiechając się do niej. ... — Wychodzi na to, że mamy cały dom dla siebie. ... Zamknęła drzwi, kiedy zaczęło być jej zimno i wróciła do salonu. W 1980r 16 duńskich rybaków znalazło się w wodzie po rozbiciu statku, udało się ich uratować i przetransportować w bezpieczne miejsce, następnie o własnych siłach udali się po coś ciepłego do picia. Po wypiciu padli martwi. Wszyscy. Artykuł o hipotermii w formie opowieści. Nie ma mamy. Czasem wychodzi. I jestem tylko ja. Ja, moje samochodziki i mój kocyk. Kiedy wraca do domu, śpi na kanapie. Kanapa jest ciemna i lepka. Mama jest zmęczona. Czasem okrywam ją moim kocykiem. Albo wraca do domu i ma coś do jedzenia. Wtedy jest fajnie. Jemy chleb z masłem. I czasem makaron z serem. Ser lubię najbardziej. Dzisiaj ... Już na jednym z pierwszych wspólnych spacerów, kiedy Martini siedziała wystraszona z ogonem podkulonym tak bardzo, ze niemal wystawał jej spod brody, Klewisia podbiegła do niej, liznęła ją po mordce, Martini momentalnie wstała i poszła za nią.

Grey - E.L.James: CZWARTEK 26 MAJA 2011 (1 CZĘŚĆ)